-
Wybierz czwartą historie:
- ZIMOWA KĄPIEL
- GOPR
- SYLWESTER NA NARTACH
- KULIG
- BURZA
- JAK BIAŁY KIEŁ
- DREZYNY
- GRZYBOBRANIE
- zacznij raz jeszcze
Polecamy:
- BURZA, KULIG, SYLWESTER NA NARTACH, GOPR, ZIMOWA KĄPIEL
- JAK BIAŁY KIEŁ, SYLWESTER NA NARTACH, GOPR
- KARPACZ, KULIG
- LANG, BURZA
- KULIG, BURZA, JAK BIAŁY KIEŁ, DREZYNY, GRZYBOBRANIE
- GRZYBOBRANIE, BURZA
- JAK BIAŁY KIEŁ, DREZYNY, GRZYBOBRANIE, LANG, KARPACZ
- LANG, DREZYNY, KULIG, ZIMOWA KĄPIEL, NIEDŹWIADEK
- BURZA, JAK BIAŁY KIEŁ, DREZYNY, GRZYBOBRANIE, LANG
- ZIMOWA KĄPIEL, NIEDŹWIADEK, KARPACZ, LANG, GRZYBOBRANIE
- LANG, DREZYNY, ZIMOWA KĄPIEL, NIEDŹWIADEK
- GOPR, SYLWESTER NA NARTACH, KULIG, BURZA, JAK BIAŁY KIEŁ
Górskie opowieści
historie z gór
Oto trzy wybrane historie:
NIEDŹWIADEK
trzecia historia
W górach najbardziej lubimy przebywać jesienią. Jeszcze, jak się ma taką przepiękną, słoneczną pogodę, jaką mieliśmy w październiku, to można być naprawdę szczęśliwym. Czasy, kiedy lasy polskie pełne były wszelakiej zwierzyny odeszły już dawno do historii, ale można jeszcze spotkać króla naszych polskich lasów - niedźwiedzia. To, że w Tatrach niedźwiedzie bywają jest rzeczą naturalną i oczywistą, ale że w Sudetach? Byliśmy na wycieczce górskiej, gdzieś pod Łabskim Szczytem. W planie mieliśmy wejść do schroniska pod łabskim i trochę się posilić, a potem dojść w Śnieżne Kotły, a stamtąd już czerwonym szlakiem na Szrenicę i dalej do Kamieńczyka. Usiedliśmy sobie na kamieniu wypoczywając i usłyszeliśmy nagle pomrukiwanie, gdzieś z lasu. Na ścieżkę, około 100 m od nas wyszedł niedźwiadek. Serca nam struchlały, ale siedzieliśmy spokojnie, nie odzywając się. Popatrzył n nas, jakby wogóle nie widząc, znak nie głodny i pobiegł na drugą stronę ścieżki i zginął w lesie. Nie życzę nikomu takiego strachu, ale przygoda dobra.
LANG
drugia historia
Takich wczasów, jak ostaniego razu w Karpaczu to można nam tylko pozazdrościć. Z trudem udało się nam zarezerwować miejsca w naszym hotelu, bo prawie wszystko mieli zabukowane dla jakiejś konferencji, ale udało się. Dobrze, bo byśmy pewnie trafili gdzie indziej, może do Szklarskiej, a wtedy ominęłyby mnie te wszystkie atrakcje. Oczywiście zaliczyliśmy parę szlaków, a że schyłek lata był dość ciepły i słoneczny, to też opaliliśmy się ładnie. W hotelu mieliśmy ciągle coś fajnego, bo dla sympozjum organizowali zawsze jakąś interesującą imprezę, a to koncert, a to kabaret, a to pokaz slajdów z karkonoskich szlaków, ale najbardziej ekscytował mnie organizowany w mieście finał Tour Pologne. pojechałem samochodem do Jeleniej Góry na start, a potem do Karpacza na metę. Świetne przeżycie. Niech żyje Lang i jego impreza.
KARPACZ
pierwsza historia
Gdy będac w Karpaczu przeszłam miasteczko wzdłuż i wszerz zaczęłam zdobywać okolice.Pojechałam między innymi z Karpacza do Kowar.Są tam sztolnie po starej kopalni.Przez prawie godzinę chodziłam podziemnymi korytarzami i słuchałam historii tego miejsca.Pomimo iż strasznie zmarzłam byłam zafascynowana.w Kowarach obejrzała również Park Miniatur.Polecam obejrzeni wszystkim turystom.Stoją tam piękne makiety wszystkich zabytków Dolnego Śląska.Karpacz to głównie oscypki, góry Śnieżka a ja ma się szczęście to i można krasnoludki spotkać. Byłam nimi zachwycona. Nieczęsto mogę oglądać takie wspaniałe widoki.Zresztą zachwycają się nimi wszyscy.Nie tylko polscy turyści.Piękno porusza wszystkich.Dlatego też olecam Karpacz jako miłe miasteczko i świetną bazę wypadową w Karkonosze.
