-
Wybierz trzecią historie:
- ZIMOWA KĄPIEL
- GOPR
- SYLWESTER NA NARTACH
- KULIG
- BURZA
- JAK BIAŁY KIEŁ
- GRZYBOBRANIE
- LANG
- KARPACZ
- zacznij raz jeszcze
Polecamy:
- BURZA, GOPR, NIEDŹWIADEK
- LANG, KARPACZ, NIEDŹWIADEK, ZIMOWA KĄPIEL, GOPR
- KULIG, SYLWESTER NA NARTACH, GOPR
- LANG, GRZYBOBRANIE, BURZA, SYLWESTER NA NARTACH
- KARPACZ, NIEDŹWIADEK, ZIMOWA KĄPIEL, GOPR, SYLWESTER NA NARTACH
- GRZYBOBRANIE, LANG, KARPACZ, NIEDŹWIADEK, ZIMOWA KĄPIEL
- DREZYNY, NIEDŹWIADEK
- ZIMOWA KĄPIEL, NIEDŹWIADEK
- NIEDŹWIADEK, KARPACZ, LANG, GRZYBOBRANIE, DREZYNY
- JAK BIAŁY KIEŁ, BURZA, KULIG, NIEDŹWIADEK
Górskie opowieści
historie z gór
Oto dwie wybrane historie:
DREZYNY
drugia historia
Do Karpacza jakoś nigdy mnie nie ciągnęło, ale moja żona kocha góry i stara się co roku jechać gdzie indziej, więc ostatnim razem trafiliśmy właśnie pod Śnieżkę. Przyznam, że miasteczko urokliwe, hotel w którym byliśmy porządny, a też i atrakcji jest tam co nie miara. Przeszliśmy i park linowy, i miasteczko westernowe, i muzeum lalek, ale najbardziej podobał się nam kościółek Wang. Coś zupełnie unikalnego, nie tylko w skali Polski, ale i całego świata. To trzeba koniecznie zobaczyć. To, co mnie akurat się w Karpaczu podobało najbardziej to przejażdżki drezyną. Byłem tam aż trzy razy. Dzieciom podobało się również. Nigdy bym nie przypuszczał, że taka frajda czeka mnie właśnie tutaj. Szkoda tylko, że szlak nie jest dłuższy, ale i tak było warto. Nawet najlepiej wyposażona siłownia nie da takiego efektu, jak godzinka jazdy drezyną. Pomysł, który powinny wprowadzać w życie i inne gminy, które nie wiedzą, jak zagospodarować nieczynne już tory kolejowe.
NIEDŹWIADEK
pierwsza historia
W górach najbardziej lubimy przebywać jesienią. Jeszcze, jak się ma taką przepiękną, słoneczną pogodę, jaką mieliśmy w październiku, to można być naprawdę szczęśliwym. Czasy, kiedy lasy polskie pełne były wszelakiej zwierzyny odeszły już dawno do historii, ale można jeszcze spotkać króla naszych polskich lasów - niedźwiedzia. To, że w Tatrach niedźwiedzie bywają jest rzeczą naturalną i oczywistą, ale że w Sudetach? Byliśmy na wycieczce górskiej, gdzieś pod Łabskim Szczytem. W planie mieliśmy wejść do schroniska pod łabskim i trochę się posilić, a potem dojść w Śnieżne Kotły, a stamtąd już czerwonym szlakiem na Szrenicę i dalej do Kamieńczyka. Usiedliśmy sobie na kamieniu wypoczywając i usłyszeliśmy nagle pomrukiwanie, gdzieś z lasu. Na ścieżkę, około 100 m od nas wyszedł niedźwiadek. Serca nam struchlały, ale siedzieliśmy spokojnie, nie odzywając się. Popatrzył n nas, jakby wogóle nie widząc, znak nie głodny i pobiegł na drugą stronę ścieżki i zginął w lesie. Nie życzę nikomu takiego strachu, ale przygoda dobra.
