-
Wybierz trzecią historie:
- ZIMOWA KĄPIEL
- GOPR
- SYLWESTER NA NARTACH
- KULIG
- BURZA
- DREZYNY
- GRZYBOBRANIE
- LANG
- KARPACZ
- zacznij raz jeszcze
Polecamy:
- LANG, DREZYNY, JAK BIAŁY KIEŁ, BURZA, KULIG
- KARPACZ, GRZYBOBRANIE, BURZA, SYLWESTER NA NARTACH
- KARPACZ, NIEDŹWIADEK, ZIMOWA KĄPIEL, GOPR, SYLWESTER NA NARTACH
- NIEDŹWIADEK, KARPACZ, LANG, GRZYBOBRANIE, DREZYNY
- JAK BIAŁY KIEŁ, KARPACZ, KULIG, SYLWESTER NA NARTACH
- GRZYBOBRANIE, LANG, KARPACZ, NIEDŹWIADEK, ZIMOWA KĄPIEL
- LANG, JAK BIAŁY KIEŁ, BURZA, ZIMOWA KĄPIEL
- GRZYBOBRANIE, ZIMOWA KĄPIEL
- LANG, KARPACZ, NIEDŹWIADEK, ZIMOWA KĄPIEL, GOPR
- KARPACZ, NIEDŹWIADEK, LANG, GOPR
Górskie opowieści
historie z gór
Oto dwie wybrane historie:
JAK BIAŁY KIEŁ
drugia historia
Takiej przygody, jaką można przeżyć w Szklarskiej Porębie, to chyba nigdzie w Polsce. Zawsze, gdy widziałem w telewizji wyścigi psich zaprzęgów, to marzyłem, by kiedyś móc w czymś takim wziąć udział. Lubię śnieg, mrozu się nie boję, a zima jest dla mnie żywiołem, więc myślę nieraz, że nie urodziłem się pod właściwą szerokością geograficzną. Zazdrościłem kiedyś Wiśniewskiemu oglądając relację z jego pobytu w Laponii, bo robił tam takie rzeczy, o których ja zawsze marzyłem. Kiedy jednak, podczas pobytu w Karkonoszach, usłyszałem że na polanie jakuszyckiej, blisko cZeskiej granicy, odbywają się wyścigi psich zaprzęgów, to musiałem od razu zgłosić swój akces. Opłaciło się, bo zabawa rzeczywiście przednia, a wrażenia pozostaną na całe życie. Nie osiągnąłem oczywiście żadnego dobrego czasu i nie powoziłem sam, a jeszcze z innym facecetem, ale liczy się tylko przygoda. Sam Jack London byłby ze mnie dumny, a ja poczułem się trochę jak traper w Stanach, w końcu XIX wieku.
NIEDŹWIADEK
pierwsza historia
W górach najbardziej lubimy przebywać jesienią. Jeszcze, jak się ma taką przepiękną, słoneczną pogodę, jaką mieliśmy w październiku, to można być naprawdę szczęśliwym. Czasy, kiedy lasy polskie pełne były wszelakiej zwierzyny odeszły już dawno do historii, ale można jeszcze spotkać króla naszych polskich lasów - niedźwiedzia. To, że w Tatrach niedźwiedzie bywają jest rzeczą naturalną i oczywistą, ale że w Sudetach? Byliśmy na wycieczce górskiej, gdzieś pod Łabskim Szczytem. W planie mieliśmy wejść do schroniska pod łabskim i trochę się posilić, a potem dojść w Śnieżne Kotły, a stamtąd już czerwonym szlakiem na Szrenicę i dalej do Kamieńczyka. Usiedliśmy sobie na kamieniu wypoczywając i usłyszeliśmy nagle pomrukiwanie, gdzieś z lasu. Na ścieżkę, około 100 m od nas wyszedł niedźwiadek. Serca nam struchlały, ale siedzieliśmy spokojnie, nie odzywając się. Popatrzył n nas, jakby wogóle nie widząc, znak nie głodny i pobiegł na drugą stronę ścieżki i zginął w lesie. Nie życzę nikomu takiego strachu, ale przygoda dobra.
